Wpisy użytkownika multicolor z dnia 16 lutego 2012

Liczba wpisów: 4

multicolor
 
*Cześć dziewczyny* :)

W poniedziałek zrobiłam zabieg *Encanto - keratynowe prostowanie włosów*. Na początek efekty:
efekty encanto.jpg

Włosy są widocznie *gładsze, lśniące, wyglądają na zdrowe.* Efektem dodatkowym jest *wyprostowanie włosów* - naturalnie mam proste, ale teraz mam *totalne druty!* Po porannym myciu i wysuszeniu suszarką wyglądają jak potraktowane prostownicą. A nie czeszę ich nawet grzebieniem :D

Delikatne wycieniowane piórka, latające mi przy twarzy, nie wyglądają już tak smętnie, zrobiły się *cięższe, mięsiste.*

Kolor włosów po zabiegu również uległ zmianie. Stał się *wielowymiarowy* - zdjęcie tego nie odzwierciedla, bo robione jest przy sztucznym oświetleniu, ale pojawiły się *pasemka jaśniejsze i ciemniejsze.* Kolor wygląda jak naturalny.

Jak na razie jestem *bardzo zadowolona* z efektów, nie marzyłam nawet o takich włosach będąc jeszcze ponad miesiąc temu posiadaczką takiego czegoś... :
IMG_3675.JPG


Minusem zaraz po zabiegu jest *nadmierne elektryzowanie się włosów* - dobrze, że już nigdzie nie wychodziłam na wieczór, bo włosy wręcz przyklejały mi się do twarzy. Po pierwszym myciu elektryzowanie zniknęło.

Kolejnym minusem jest *czas wykonania zabiegu* - na moich włosach Encanto zajęło *5 godzin!* Ale myślę, że warto raz się przemęczyć dla takiego efektu.

To, co jeszcze może przeszkadzać po zabiegu to znacząco mniejsza objętość włosów. Przed zabiegiem wydawało mi się, że mam ich sporo... okazało się, że moje włosy były po prostu rozpulchnione wcześniejszym rozjaśnianiem, zniszczone i przesuszone. Teraz wyglądają, jakby nigdy nie były traktowane chemią.

Po zabiegu należy używać szamponów bez SLS i SLES, co mi akurat odpowiada, bo już zawczasu przerzuciłam się na taką pielęgnację. Do tego odpowiednia odżywka (Isana wygładzająca lub Garnier avokado i masło karite) oraz mgiełka Keratyna w sprayu firmy Loton.

Taka pielęgnacja ma przedłużyć efekty zabiegu. Ponoć możliwe jest by utrzymywały się nawet do *pół roku,* choć przy moim codziennym myciu głowy nie wierzę w ten termin.
  • awatar marta make up: o, a jak ten zabieg dokładnie wygląda?? bo efekt super. I ile kosztuje mniej więcej jeśli można wiedzieć??
  • awatar justyś88: a Ty robiłaś fo sama czy w salonie? ile zapłaciłaś? włosy wyglądają rewelacyjnie
  • awatar I Love MakeUp: super efekt! podpinam się do pytania wyżej: ile zapłaciłaś za taki zabieg?:)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

multicolor
 
Do zabawy zaprosiła mnie:
freddie.pinger.pl/

ZASADY :
1.Przedstaw od 3 do 5 dowolnie wybranych faktów związanych z Twoją osobą.
2.Napisz, kto zaprosił Cię do zabawy.
3.Zaproś do zabawy kolejnych 5 osób, informując je o tym w komentarzach.
4.Poinformuj osobę, która Cię zaprosiła o udzieleniu odpowiedzi:)


*Oto 5 faktów na mój temat* ;)

1. *Jestem zosią samosią* - często wolę sama się nad czymś niebotycznie pomęczyć niż poprosić o pomoc.

2. *Często jestem impulsywna* - czy to w związku, czy na zakupach, lubię stawiać wszystko na jedną kartę w ciągu sekundy. To nic, że mogę wszystko przegrać... Dlatego unikam hazardu jak ognia! Na zakupach często wydaję kasę na nieplanowane rzeczy, a w miłości podczas kłótni, jeśli coś idzie nie po mojej myśli, jestem gotowa zrezygnować z długotrwałego związku! Całe szczęście impuls jak to impuls - dość szybko mija...

3. *Jestem perfekcjonistką* - jak się za coś zabieram (a może to być najgłupszy referat, który trzeba wręcz przepisać z książki) po prostu MUSZĘ to zrobić najlepiej, jak potrafię. Staram się być we wszystkim najlepsza, co jest bardzo zgubne, bo nie można być najlepszym we wszystkim...

4. *Choruję na nadczynność tarczycy,* stąd moje problemy z ciągłą niedowagą (choć ostatnio udało mi się przytyć 2 kg), bezsennością, częstym zdenerwowaniem. Ogólnie jestem strasznym nerwusem, najdrobniejszy szczegół potrafi wyprowadzić mnie z równowagi.

5. *Wstydzę się śpiewać* :) chodziłam 3 lata do szkoły muzycznej, a na studiach należałam do chóru gdzie śpiewałam w sopranach. Ponoć mam bardzo ładny głos i śpiewam bardzo czysto i bardzo wysoko... Mimo tego mam jakieś wewnętrzne opory przed publicznym głośnym śpiewaniem. Nawet w domu pod prysznicem wstydzę się głośniej śpiewać, żeby nikt mnie nie usłyszał :P

*Do zabawy zapraszam:*
pat18s.pinger.pl/
kokosowa.pinger.pl/
ilmu.pinger.pl/
mm-wizaz.pinger.pl/
asimobeauty.pinger.pl/
Pokaż wszystkie (5) ›
 

multicolor
 
W związku z tym, że *zadałyście mi sporo pytań o Encanto,* stwierdziłam, że najlepiej jesli odpowiem w nowej notce :)

*Jak ten zabieg dokładnie wygląda?*

SZCZEGÓŁOWA INSTRUKCJA (z wizażu)


1) Umyj włosy szamponem dołączonym do zestawu (Claryfying Shampoo), 2-3 razy w zależności od potrzeb (włosy muszą być całkowicie oczyszczone z wszelkich pozostałości środków do pielęgnacji i stylizacji).


2) Osusz włosy ręcznikiem, tak by były wilgotne, usuwając z nich nadmiar wody.

3) Zabieg przeprowadzaj w dobrze wentylowanym pomieszczeniu. Załóż ochronne rękawice, maskę. Przed użyciem kremu prostującego (Strightening Treatment) należy go wstrząsnąć i wycisnąć do miseczki (np. tej używanej do koloryzacji). Włosy dziel na bardzo cienkie partie (o maksymalnej szerokości 5 cm), aby zapewnić dobre pokrycie i właściwy efekt zabiegu.


4) Za pomocą pędzelka do aplikacji, rozprowadź preparat prostujący na włosach w odległości 1-2 cm od ich nasady, nakładając go na cienkie pasma. Aby mieć pewność że preparat NA PEWNO NIE BĘDZIE MIAŁ STYCZNOŚCI ZE SKÓRĄ GŁOWY, możesz użyć folii aluminiowej, jak przy koloryzacji. Rozpocznij od dolnych partii. Po nałożeniu przesuń dłońmi od nasady do końców i w odwrotnym kierunku kilka razy, upewniając się że każdy włos został właściwie pokryty preparatem. Kiedy włosy zostaną całkowicie pokryte, należy odczekać 15 min. Jeśli masz wrażenie, że nałożyłeś zbyt dużo preparatu, usuń nadmiar za pomocą grzebyka z szeroko rozstawionymi ząbkami. Włosy mogą 'ociekać' keratyną, gdyż nadmiar odparuje w trakcie prostowania i suszenia. WSKAZÓWKA: Aby ułatwić sobie nakładanie, zepnij górne pasma za pomocą klipsów, co w znacznym stopniu usprawni przebieg zabiegu.


5) Przed rozpoczęciem tego etapu, jeśli masz wrażliwe oczy, przez cały czas przytrzymuj przy twarzy wilgotny ręcznik, co zabezpieczy je przed łzawieniem. Jeśli 15 minut już minęło, wysusz włosy suszarką pasmo po paśmie na wysokich obrotach, ale używając średniej temperatury, aż włosy będą CAŁKOWICIE suche. Zlekceważenie tego zalecenia spowoduje, że efekt zabiegu nie będzie aż tak spektakularny. Wyprostuj pasma za pomocą grzebyka i prostownicy nagrzanej do temperatury 215-230 ° C (absolutne minimum wg producenta to 205° C). Tylko w takiej temperaturze keratyna zostanie właściwie wprasowana we włos. Pamiętaj o dzieleniu włosów na naprawdę bardzo cieniutkie pasma. Prostuj każde pasmo 6-7 razy! Po wyprostowaniu, odczekaj 30 min. WSKAZÓWKA: Jeśli zależy ci na efekcie włosów uniesionych od nasady prostuj pasma trzymając je w górze.


6) Po odczekaniu 30 min, umyj włosy jeszcze raz szamponem oczyszczającym (Claryfying Shampoo). Osusz włosy ręcznikiem, tak by były lekko wilgotne. Nie używaj suszarki!


7) Za pomocą pędzelka do aplikacji, rozpocznij nakładanie odżywki (Post-Treatment Conditioner). Zachowaj odległość 1-2 cm od skóry głowy. Pamiętaj o dzieleniu włosów na bardzo cienkie i wąskie pasma. Kiedy włosy będą całkowicie pokryte, odczekaj 15 min.


8) Spłucz włosy wodą (pozostawiając na nich ok. 50 % odżywki!).


9) Wysusz każde pasmo suszarką, aż włosy będą CAŁKOWICIE suche. Zlekceważenie tego zalecenia spowoduje, że efekt zabiegu nie będzie aż tak spektakularny. Wyprostuj je za pomocą grzebyka i prostownicy nagrzanej do temperatury 215-230 ° C (absolutne minimum wg producenta to 205° C). Pamiętaj o dzieleniu włosów na naprawdę bardzo cieniutkie pasma. Prostuj każde pasmo 6-7 razy!


*Ile kosztuje taki zabieg?*

Ponoć w salonach wacha się w granicach 400-700 złotych. Jeśli kupicie zestaw i przeprowadzicie zabieg w domu, wychodzi dużo taniej. Pełen zestaw kosmetyków kosztuje około 250 złotych. Powinien wystarczyć spokojnie na 3-4 razy. Można też czasem kupić odlewki (np 1/3), ale ja wolę nie kupować kota w worka i mieć pewność, że kupuję dokładnie to, za co płacę - aby nie było przypadku, że ktoś mi sprzeda jakiś zwykły balsam i szampon...

*Robiłaś to sama czy w salonie?*

Robiłam w domu :) Najpierw zrobiłam zabieg współlokatorce, potem ona w ramach odwdzięczenia się zrobiła Encanto na mojej głowie. Wiem, że niektóre dziewczyny robiły samodzielnie, bez niczyjej pomocy - osobiście nie wyobrażam sobie, jak dały radę zrobić to wystarczająco dokładnie... i nie dotknąć preparatem skóry - jest mega uczulający, żrący, wywołuje podrażnienie zarówno u mnie jak i u mojej koleżanki. Poza tym prostowanie po 6-7 razy pasm z tylnej części głowy musi być baaardzo męczące dla uniesionych w górze rąk...

*Jak to jest z kolorem na włosach? Bo z tego, co czytałam to nie moga byc farbowane?*

Nie ma ograniczeń co do farbowanych włosów - ja mam takie i nic im się złego nie stało :) Ponoć keratynowe prostowanie z innych firm ma takie ograniczenie.

*Co jeszcze mogę powiedzieć* - na pewno przygotujcie sobie podczas zabiegu jakiś mały, wilgotny ręczniczek ze względu na to, że sam środek do prostowania *bardzo śmierdzi i szczypie w oczy!* Dlatego też nie wiem jak niektóre dziewczyny dały radę same przeprowadzić zabieg... Poza tym - zawczasu *sprawdźcie temperaturę grzania waszej prostownicy!* Musi być *wyższa niż 215 stopni!* Myślałam, że moja spokojnie ma taką temperaturę, a okazało się, że grzeje tylko do 200 stopni...

*Gdzie kupić*
Najlepiej szukajcie na Allegro. Wychodzi drożej niż zamówienie z e-bay'a, ale ja nie mam na nim konta. Poza tym przesyłka średnio się opłaca (z USA). Na Wizażu laski robią jednak grupowe zamówienia właśnie z USA i wtedy wychodzi trochę taniej.

*Mam nadzieję, że rozwiałam Wasze wątpliwości* :)
  • awatar I Love MakeUp: na początku myślałam, że robiłaś zabieg w salonie:) mimo to efekt wyszedł super!
  • awatar justyś88: chyba też muszę zakupić kosmpetyki do tego zabiegu
Pokaż wszystkie (2) ›
 

multicolor
 
Ostatnio mój blog zrobił się *bardziej włosowy niż makijażowy,* więc nadszedł czas, aby nadrobić zaległości :)

Dzisiejszy dzień minął pod znakiem *koloru różowego* >:D

Nie czułam się nigdy dobrze w różach, kiedy byłam blondynką, bo wyglądałam jakoś tak *cukierkowo i infantylnie...* Teraz z rudością na głowie może nie do końca ten różowy się zgrywa, ale już przynajmniej nie jest tak *SŁIT* ;)

Zdjęcia robiłam przy oknie za firanką i słoneczko mnie oślepiało, więc *wybaczcie niektóre miny* :P
DSC00565.jpg

DSC00578.jpg

DSC00579.jpg

DSC00582.jpg

*A tak prezentuje się całość, już bez firankowych min* :)
DSC00584.jpg

*Tutaj podkręciłam kontrast, bo zdjęcie wyszło jakieś niewyraźne i wyblakłe...*
DSC00586.jpg

*A na koniec foto koloru moich włosów w słońcu* :)
DSC00575.jpg

*A Wy lubicie różowy na powiekach?*
  • awatar drömmeri: na swoich nie lubie. i nie potrafie sie do niego przekonac, a chcialabym :P
  • awatar pat18s: ślicznotka :)
  • awatar Suzana.♥: Podoba mi sie Twój kolor włosów :). Fajny blog.
Pokaż wszystkie (22) ›