Wpisy użytkownika multicolor z dnia 25 lutego 2012

Liczba wpisów: 1

multicolor
 
U kacikurodowy.pinger.pl podpatrzyłam *podkład Skin Balance firmy Pierre Rene* i byłam zachwycona efektami, które pokazała na zdjęciach przed i po. Musiałam sprawdzić, jak ten produkt zachowa się na mojej skórze.

Trochę czasu zajęło upolowanie go – Pierre Rene raczej nie widziałam w drogeriach sieciowych typu Rossmann czy Natura. Ustrzeliłam go dopiero w *drogerii Aster* :) Kosztował tam jakieś *23 złote.* Mój kolor to najjaśniejszy dostępny odcień, *numerek 21.*
IMG_4014.JPG

IMG_4015.JPG

Abyście miały lepszy obraz *stanu mojej skóry* przytoczę najpierw kilka ważnych informacji :)

Mam *cerę tłustą,* z mnóstwem *rozszerzonych porów i zaskórników.* Skóra ma duże skłonności do *błyszczenia się,* ale odkąd solidnie nawilżam ją nocą, błyszczenie nie jest już tak uporczywe. W gimnazjum moim problemem był *trądzik,* który leczony u dermatologa niewiele się zmniejszył. Dopiero *tabletki hormonalne* od ginekologa zaradziły mojemu problemowi. Każdą najmniejszą krostkę *rozdrapywałam, wyciskałam, miętosiłam…* i tym sposobem narobiłam sobie *dziur i blizn,* głównie na policzkach. Początkowo każda wygojona krostka (a raczej rana) przez dłuższy czas była *czerwona,* z wiekiem koloryt skóry wyrównał się. Niedługo kończę 25 lat, więc okres burz hormonalnych dawno za mną – stąd *nie mam problemów z wypryskami.* Zaznaczam, że tabletek hormonalnych już nie przyjmuję. Aby zmniejszyć widoczność blizn chodziłam do dermatologa na zabieg *kwasem glikolowym o stężeniu do 70%.* Bolało jak cholera, ale opłaciło się – blizny i dziury są o wiele *płytsze i gładsze,* choć do ideału mojej skórze sporo brakuje. Pogodziłam już się z tym, że nigdy nie będę miała „brzoskwinki’ :(

Poniżej, moja buzia *bez grama podkładu* czy nawet kremu. Widoczne są *rozszerzone pory i dziurki po wypryskach.* Koloryt skóry określam na naprawdę niezły, peelingi gruboziarniste i nocne olejowanie Alterrą bardzo jej służą.
IMG_0048.JPG

Jaśniejsze światło
IMG_0050.JPG

IMG_0050 - Kopia.JPG

Na początku wystraszyła mnie konsystencja podkładu – rozlewała się na dłoni, była zbyt płynna! A w testerze była dużo gęstsza! Myślałam: „cholera, oszukali mnie” :P Ale po kilku wyciśnięciach pompeczką podkład zgęstniał – możliwe, że niedokładnie nim wstrząsnęłam.
IMG_0061.JPG

Na buteleczce odnajdujemy napis *„Waterproof”,* czyli podkład jest wodoodporny. Jeszcze nie sprawdzałam jak to się ma do rzeczywistości :D

Podkład rozprowadzam pędzlem *skunksem z Inglota nr 27TG.* Co zauważyłam na samym początku - podkład Pierre Rene jest *dużo bardziej wydajny niż Colorstay Revlonu!*  Rozprowadza się *świetnie, płynnie, miękko, nie tworzy smug, ładnie wtapia się w skórę.* Ładnie *wyrównuje koloryt, ukrywa rozszerzone pory i zaskórniki.* Ciężko mi określić moc krycia, ponieważ tak jak pisałam, nie mam obecnie żadnych krostek ani zaczerwienień. Na pewno *nie tworzy efektu maski* – matowej, sztucznej, podkreślającej zmarszczki i suche skórki. Buzia jest *gładka, jedwabista, wygląda zdrowo* – myślę, że to zasługa dużej ilości silikonów w składzie. Podkład *nie matuje wybitnie mocno,* zostawia taki *ładny, naturalny blask,* ale nie efekt skóry zatłuszczonej. Ja i tak zawsze utrwalam podkład pudrem sypkim, bo jednak tłusta cera bez tego się nie obejdzie. Tak utrwalony podkład *wytrzymuje spokojnie do wieczora, nie znika z twarzy, nie ściera się, nie tworzy plam.* Jedynie muszę czasem usunąć z buzi nadmiar serum (bibułki matujące) i ponownie przypudrować (puder sypki), ale robię tak przy każdym podkładzie, więc to nic nadzwyczajnego i w tym przypadku.

Poniżej prezentuję zdjęcie podkładu na buzi, *przed przypudrowaniem,* abyście mogły ocenić stopień krycia i tego naturalnego blasku. Pisząc „blask” nie mam na myśli *żadnych drobinek rozświetlających,* bo takich ten podkład nie zawiera.
IMG_0065.JPG

IMG_0072.JPG

IMG_0065 - Kopia.JPG

I porównanie efektu przed i po:
porównanie.JPG

Co mnie zastanawia – jak moja skóra będzie zachowywała się przy dłuższym stosowaniu Ideal Balance. Tak jak pisałam wyżej, w składzie możemy zidentyfikować *dużo silikonów,* a niektóre cery reagują zapychaniem na te składniki i wysypem pryszczy. Mam nadzieję, że te nieprzyjemności mnie ominą :D Mam bowiem zamiar na razie *zrezygnować z Colorstaya na rzecz Ideal Balance* – Colorstay przy dłuższym, codziennym stosowaniu trochę mnie *wysusza* (tłusta cera+wysuszanie=ostre błyszczenie).

Po paru pierwszych użyciach *jestem zadowolona* z podkładu Pierre Rene i mogę wam go polecić. Nie wiem tylko jak będzie się sprawował przy suchej skórze, ale nie sądzę, aby wyrządził krzywdę, bo nie jest to podkład mocno matujący :)
  • awatar Adrianna1905: kurcze masz ladna cere! :) oby nie zapychał...
  • awatar The World Of Make Up: ja używam tego podkładu od pół roku, i gwarantuje że jeśli po całym dniu dobrze wykona się demakijaż, to absolutnie nie zapycha;) ja w każdym razie nie zaobserwowałam nic takiego u siebie:)Mam też suchą skórę (głównie na czole) i mogę uczciwie stwierdzić że ten podkład nie podkreśla suchych skórek:) Jak dla mnie ideał:)
  • awatar Joasia007: U mnie ten podkład jest ogólnie dostępny ale nie skuszę się, mam cerę bardzo suchą ;-)
Pokaż wszystkie (10) ›